Ksenofont pisze:Dużo większe znaczenie ma postawa marynarki jugosłowiańskiej - podobnej do PMW.
Jugosławia miała plany ewakuacji Floty do Grecji (i dalej) ale zadania nie wykonała. Jest to o tyle ciekawy przypadek, że zbliżony do polskiego ale o znacznie mniejszym stopniu trudności (szersza Cieśnina Otranto, sojusznik na południu, RN szalejąca na Śródziemnym).
Bardzo podobnej Po pierwsze - jugosłowiańska miała mniej czasu, a jej główne bazy łatwiej było zablokować (w momencie, gdy już na ewakuację było za późno) niż np. Hel. Po drugie - w załogach zapanował ferment na tle narodowościowym, przede wszystkim wśród Chorwatów, ale również Słoweńców i Niemców (część oficerów c.k. mw przyjęło po I WŚ służbę w Jugosławii). Oczywiście, nie wszystkich - wielu (szczególnie oficerów) walczyło do końca. I nie nalezy od razu utożsamiać fermentu z buntem - gł. problemem była dezercja wśród marynarzy. W każdym razie - w PMW takiego problemu, na taką skalę, nie było.
Ksenofont pisze:A najlepiej - ze względu na stosunki pomiędzy nami panujące - jeśli zauważysz błąd w moim poście - daj mi znać na priva.
Powtarzam to po raz kolejny - bo inaczej (ze względu na swoją nadgorliwość i niemożność panowania nad językiem) - staniesz się Palikotem FOW-u.
Wolę być Palikotem niż krzyżówką Macierewicza i Jacka Kurskiego.
Ksenofont pisze:
Dawno Cie nie było, to się odzwyczaiłeś.
BTW - twoja uwaga tyczy się spraw ogólnych, czy czegoś szczególnego?
Cześć stary!
Mnie dawno nie było ale Ciebie coś prześladuje ( mania jakaś czy co... ) bo moja uwaga nie do Twojego wpisu się tyczyła a tylko kolegi Seby snutych dyrdymałów o królewskiej ciężkiej eskorcie dzielnego "Wichra" przedzierającej się przez przyszłe "wilcze stada" Donitza - mój Ty nerwusku...
Maciej pisze:
Mnie dawno nie było ale Ciebie coś prześladuje ( mania jakaś czy co... ) bo moja uwaga nie do Twojego wpisu się tyczyła a tylko kolegi Seby snutych dyrdymałów o królewskiej ciężkiej eskorcie dzielnego "Wichra" przedzierającej się przez przyszłe "wilcze stada" Donitza - mój Ty nerwusku...
Jak już kolega domek podrzucił taki scenariusz:
domek pisze:albo angielski zespul ratunkowy Rodnej Nelson plus watacha 20 niszczycieli
To chciałem jedynie nieco bardziej realnie odnieść się do jego wariantu. Chociaż był to bardziej taki żarcik .
Maciej pisze:Mnie dawno nie było ale Ciebie coś prześladuje ( mania jakaś czy co... ) bo moja uwaga nie do Twojego wpisu się tyczyła a tylko kolegi Seby snutych dyrdymałów o królewskiej ciężkiej eskorcie dzielnego "Wichra" przedzierającej się przez przyszłe "wilcze stada" Donitza
Gdybym miał jakiekolwiek podejrzenia, że Twoje słowa mogą odnosić się do moich, już by z Ciebie wióry leciały.
A trzeciowrześniowe wysłanie Home Fleet (lub jej części) na ratunek Wichrowi nie jest wcale takie niemożliwe. Wspomnianym w innym wątku statkom handlowym uciekającym z Geteborga wysłali dywizjon niszczycieli.
W momencie wybuchu wojny wysłali swoje okręty na patrole.
Wydaje mi się, że po Wichra mógłby na przykład pójśc HMS Corageous, patrolujący w tym czasie Kanał. Jak wiemy ten się nie bał okrętów podwodnych.
Pozdrawiam
Ksenofont
Myślisz, że było zagrożenie, które im umknęło; problem, którego nie poruszyli; aspekt, którego nie rozpatrywali; pomysł, na który nie wpadli; rozwiązanie, którego nie znaleźli?!?
No stan aprowizacji nie jest mi znany, do października starczyło, ale to chyba nie był kres możliwości w tym zakresie.
Acha, no i mając kilka niszczycieli, to faktycznie można by przyjmować na Helu okręty podwodne chyba, tylko czyje Alf?