
Okręty podwodne - przyczyny braku popularności?
- Ksenofont
- Posty: 2105
- Rejestracja: 2004-12-27, 23:28
- Lokalizacja: Praga
Całkowity brak zaintereswania OP: http://fow.aplus.pl/forum/viewtopic.php?p=36535#36535
X
X
Myślisz, że było zagrożenie, które im umknęło; problem, którego nie poruszyli; aspekt, którego nie rozpatrywali; pomysł, na który nie wpadli; rozwiązanie, którego nie znaleźli?!?


-
shigure
- Posty: 1242
- Rejestracja: 2004-01-04, 21:35
- Lokalizacja: szczecin
-
rico31
- Posty: 1
- Rejestracja: 2005-07-28, 20:34
- Lokalizacja: wrocław
okręty podwodne a nawodne
Panowie ja uważam że temat o okętach podwodnych jest dobry tak samo jak i o nawodnych sam fak że takie cos może pływac pod wodą jest
fascynujące
aha i takie cos może zatopic te wasze okrety nawodne i nawet nie będziecie wiedzieli z kąd dostaliscie!!!!!
a co do tego rendera w poscie Miko to jest rewelacyjny i jak tu nie zakochac się w U-Bootach
fascynujące
aha i takie cos może zatopic te wasze okrety nawodne i nawet nie będziecie wiedzieli z kąd dostaliscie!!!!!
a co do tego rendera w poscie Miko to jest rewelacyjny i jak tu nie zakochac się w U-Bootach
-
shigure
- Posty: 1242
- Rejestracja: 2004-01-04, 21:35
- Lokalizacja: szczecin
Zawsze fascynował mnie jedna rzecz.Mianowicie U-Booty typu IX były pod względem tzw.komfortu załogi daleko w tyle jeśli chodzi o Gato itd.natomiast zauważcie długość patrolu i efekty.I do końca wojny morale w U-Bootwaffe było jakże wysokie ... Amerykanie ?.Zabrakło maszynki do lodów i tragedia
Pamiętacie opinię specjalistów którzy po zdobyciu póżniejszego HMS Graph stwierdzili że "jak można na tym pływać" ... a Niemcy pływałi po dwa,trzy miesiące kiedy Angole wypływali na dwutygodnowy patrol.
Pamiętacie opinię specjalistów którzy po zdobyciu póżniejszego HMS Graph stwierdzili że "jak można na tym pływać" ... a Niemcy pływałi po dwa,trzy miesiące kiedy Angole wypływali na dwutygodnowy patrol.
-
karolk
bo ja wiem, czy zainteresowanie okrętami nawodnymi mozna nazwać duchem Nala?shigure pisze:Oj dawno mnie nie było ale widzę iż Nala duchowo obecny i aktywny bo jak widzę wszystko co poniżej pancernika to już tylko pomocnicze chyba jest![]()
A żal straszny bo udział okrętów podwodnych i ich wkład chyba niepodważalny jest.
-
shigure
- Posty: 1242
- Rejestracja: 2004-01-04, 21:35
- Lokalizacja: szczecin
- Grzechu
- Posty: 1690
- Rejestracja: 2004-06-29, 16:05
- Lokalizacja: Kwidzyn (Powiśle)
- sebian
- Zwycięzca QUIZ-u FOW
- Posty: 437
- Rejestracja: 2004-03-20, 19:58
- Lokalizacja: Warszawa
eee, ja to o d...ach, ale nie jestem informatykiemGrzechu pisze:Nieprawda! Wśród moich znajomych z branży modny jest ostatnio temat o istocie dobra i złasebian pisze:Kazda dyskusja informatykow zawsze zejdzie na windows vs linux![]()
(A najlepiej dyskutuje się po piątym, szóstym piwku - włącza się wyższy poziom abstrakcji)
-
karolk
zwróć uwagę, że tylko Bismarck rozbudza szczególne emocje, topic o Tirpitzie bezbarwny, jakby to był U-111shigure pisze:Nie miałem na myśli zainteresowania okrętami nawodnymi ale faktem iż rzadko przetrwa temat nie dotyczący pancernego brata a jeśli nawet to i pod tytułem U-Boot po jakimś czasie pojawi się dyskusja o Bismarcku lub Admirale
-
shigure
- Posty: 1242
- Rejestracja: 2004-01-04, 21:35
- Lokalizacja: szczecin
Czego to reklama nie potrafi zdziałać w dzisiejszych czasach
A tak na marginesie to ostatnio jedna z koleżanek w pracy żaliła się innym jak to jej mąż na "przechlapane" ponieważ wypłynął w trzymiesieczny rejs i musi dzielić kabinę z innym facetem.Przyznaję iż podjąłęm się beznadziejnego zadania jakim było wytłumaczenie jej sytuacji załóg U-Bootów podczas znacznie dłuższych rejsów ...
Po raz kolejny przekonałem się że pewnych rzeczy wręcz nei można starać się pewnym kobietom wytłumaczyć
A tak na marginesie to ostatnio jedna z koleżanek w pracy żaliła się innym jak to jej mąż na "przechlapane" ponieważ wypłynął w trzymiesieczny rejs i musi dzielić kabinę z innym facetem.Przyznaję iż podjąłęm się beznadziejnego zadania jakim było wytłumaczenie jej sytuacji załóg U-Bootów podczas znacznie dłuższych rejsów ...
Po raz kolejny przekonałem się że pewnych rzeczy wręcz nei można starać się pewnym kobietom wytłumaczyć