ruskie naprawdę kasowali za wstęp?... który statek? ile?...
- polsteam
- Posty: 1553
- Rejestracja: 2005-09-16, 21:03
- Lokalizacja: Gdynia
- Kontakt:
ruskie naprawdę kasowali za wstęp?... który statek? ile?...
na ruskim żaglowcu naprawdę zbierali za wstęp?...
aż mi się nie chce wierzyć...
po ile?..
jeśli brali, to sorry, ale - nawet jeśli nie są w najlepszej sytuacji finansowej - to trochę robienie wiochy i w pewnym sensie brak godności...
Rosjanie mi się nie podobali na imprezie...
np. przy rozdaniu nagród w amfiteatrze...
gdy nagrody wręczano załogom żaglowców innych nacji - skandowały ich załogi głównie nazwy tych zwycięzkich jachtów w poszcvzególnych kategoriach... jeżeli skandowano, wykrzykiwano nazwy państw, to bez przesady, krótko, nie nadzwyczaj głośno...
tymczasem Rosjanie wydawali się być "zorganizowani" i przygotowani na takie sytuacje w ten sposób, żeby najgłośniej i najdobitniej chóralnie wykrzyczeć swoje "Rassija! Rassija! Rassija! Rassija! Rassija! Rassija!"...
było w tym sporo przesady, chyba imperialistyczne leczenie kompleksów, coś w rodzaju "Za rodinu!" krzyczanego podczas ataku na froncie, a nie tylko zwykła, zdrowa radość i młodzieńczy entuzjazm...
Oh, those Russians...
beznadziejnie niereformowalni...
sami swoim zachowaniem potwierdzają krążące o nich "obiegowe opinie" i "stereotypy"...
aż mi się nie chce wierzyć...
po ile?..
jeśli brali, to sorry, ale - nawet jeśli nie są w najlepszej sytuacji finansowej - to trochę robienie wiochy i w pewnym sensie brak godności...
Rosjanie mi się nie podobali na imprezie...
np. przy rozdaniu nagród w amfiteatrze...
gdy nagrody wręczano załogom żaglowców innych nacji - skandowały ich załogi głównie nazwy tych zwycięzkich jachtów w poszcvzególnych kategoriach... jeżeli skandowano, wykrzykiwano nazwy państw, to bez przesady, krótko, nie nadzwyczaj głośno...
tymczasem Rosjanie wydawali się być "zorganizowani" i przygotowani na takie sytuacje w ten sposób, żeby najgłośniej i najdobitniej chóralnie wykrzyczeć swoje "Rassija! Rassija! Rassija! Rassija! Rassija! Rassija!"...
było w tym sporo przesady, chyba imperialistyczne leczenie kompleksów, coś w rodzaju "Za rodinu!" krzyczanego podczas ataku na froncie, a nie tylko zwykła, zdrowa radość i młodzieńczy entuzjazm...
Oh, those Russians...
beznadziejnie niereformowalni...
sami swoim zachowaniem potwierdzają krążące o nich "obiegowe opinie" i "stereotypy"...
- Grzechu
- Posty: 1689
- Rejestracja: 2004-06-29, 16:05
- Lokalizacja: Kwidzyn (Powiśle)
Re: ruskie naprawdę kasowali za wstęp?... który statek? ile
Sztandart - 5 złotychpolsteam pisze:na ruskim żaglowcu naprawdę zbierali za wstęp?...
aż mi się nie chce wierzyć...
po ile?..
Siedow - 10 złotych
Kruzensztern - ?
-
stettiner
- Posty: 5
- Rejestracja: 2006-03-22, 14:33
- Lokalizacja: Szczecin
Re: ruskie naprawdę kasowali za wstęp?... który statek? ile
Rejs Szczecin - Świnoujście na Kruzensternie - 190zetaGrzechu pisze:Kruzensztern - ?
-
Adam
- Posty: 1779
- Rejestracja: 2005-09-06, 12:58
Re: ruskie naprawdę kasowali za wstęp?... który statek? ile
Dlaczego? U nich to normalna praktyka, tak samo było przecież w 2003 w Gdyni. Zresztą, w Gdyni Sedov przez większość czasu robił (oczywiście odpowiednio płatne) wycieczki po Zatoce Gdańskiej, zresztą nie tylko on. W efekcie przez cały czas można było obserwować żaglowce pod żaglami na Zatoce, ale też trzeba było pamiętać, że była to działalność czysto komercyjna.polsteam pisze:na ruskim żaglowcu naprawdę zbierali za wstęp?...
aż mi się nie chce wierzyć...
po ile?..
-
dorsz
- Posty: 20
- Rejestracja: 2005-03-12, 10:07
Tak, potwierdzam wszystko, dokładnie tak było. Doszło do tego, że meksykanie na kilka godzin (później usunęli) wywiesili potężny baner - Access FREE.
Ogólnie Rosjanie czuli się mocno nieswojo - ludzie komentowali, że właśnie żałowali, że nam Szczecin oddali...., choć to przyciężki żart....
Ja także nie miałem szczęścia do Rosjan gadających po ang, musiałem gadać z nimi po rosyjsku...
Ale Rosjanie nie zrobili niespodzianki, długo wcześniej zapowiedzieli, że będą kasować za wjazd na ich "rosyjskie" niemieckie żaglowce.
ponadto miało się wrażenie, że główny cel pobytu Rosjan w Szczecinie, czy to żaglowców, czy to jachtów ( a było ich trochę) - to było zaprezentowanie reklamy - See You in 2009 w St. Pieterburgie....
A Sedov zwiększył stawkę do 10 pln, bo musiał zarobić na remont w stoczni Gryfia, w której do dziś tkwi w Szczecinie... (:-)
Ponadto - nie wiem, czy to moje odczucie, ale na Rosjanach, straszny syf był, a było porównanie, oj było jak może wyglądać żaglowiec zadbany...
(moje zdanie)
Adam - dziś prawie każdy żaglowiec coś robi komercyjnie, ale jak stoi ponad 90 jednostek z całego świata i tylko ruskie chcą za wjazd - to żenujące...
Ogólnie Rosjanie czuli się mocno nieswojo - ludzie komentowali, że właśnie żałowali, że nam Szczecin oddali...., choć to przyciężki żart....
Ja także nie miałem szczęścia do Rosjan gadających po ang, musiałem gadać z nimi po rosyjsku...
Ale Rosjanie nie zrobili niespodzianki, długo wcześniej zapowiedzieli, że będą kasować za wjazd na ich "rosyjskie" niemieckie żaglowce.
ponadto miało się wrażenie, że główny cel pobytu Rosjan w Szczecinie, czy to żaglowców, czy to jachtów ( a było ich trochę) - to było zaprezentowanie reklamy - See You in 2009 w St. Pieterburgie....
A Sedov zwiększył stawkę do 10 pln, bo musiał zarobić na remont w stoczni Gryfia, w której do dziś tkwi w Szczecinie... (:-)
Ponadto - nie wiem, czy to moje odczucie, ale na Rosjanach, straszny syf był, a było porównanie, oj było jak może wyglądać żaglowiec zadbany...
(moje zdanie)
Adam - dziś prawie każdy żaglowiec coś robi komercyjnie, ale jak stoi ponad 90 jednostek z całego świata i tylko ruskie chcą za wjazd - to żenujące...
-
Adam
- Posty: 1779
- Rejestracja: 2005-09-06, 12:58
Nie mówię, że nie. Po prostu oni praktycznie zawsze tak kasują. Wyjątek robią na "bogatszych" zlotach, gdzie organizatorzy płacą im odpowiednią sumę, za możliwość zwiedzania statków za darmo.dorsz pisze: Adam - dziś prawie każdy żaglowiec coś robi komercyjnie, ale jak stoi ponad 90 jednostek z całego świata i tylko ruskie chcą za wjazd - to żenujące...
-
dorsz
- Posty: 20
- Rejestracja: 2005-03-12, 10:07
Jak widać - ani mieszkańcy odwiedzanych portów, ani załogi, które z nimi uczestniczą we wspólnej przygodzie żeglowania - jakoś jednak tego nie rozumieją, tzn, zawsze jest to impuls, do żartów i do czasami może przesadzonych, ocen. Szczególnie jak w jednym miejscu stoi 92 sztuk jednostek pływających, gdzie rok temu na finale było lekko ponad 60. A że to Szczecin - czyli w 70% import z byłej wschodniej Polski, czyli Lwów i kresy, itp, itd, kąśliwych uwag nie brakowało...(chodzi mi wyłącznie- na temat tych opłat)
Ale i powody tez były - jak mówię - najbrudniejsze żaglowce świata...według mojej oceny.
Choć Kruzenshtern był jednak trochę wyjątkiem, może dlatego, że on cały czas prawie pływa po świecie...
Z drugiej strony - załogi rosyjskich żaglowców bardzo ciepło wspominają powitanie i pożegnanie. Sam osobiście byłem przy powitaniu Sedova - choć przy wejściu do szczecina zahaczył o kable wysokiego napięcia - w burzy oklasków ponad 20 tys ludzi załoga klaskała, Sedov trąbił ile mu fabryka dała ... i tak około 6 razy, aż do dobicia...
Ale i powody tez były - jak mówię - najbrudniejsze żaglowce świata...według mojej oceny.
Choć Kruzenshtern był jednak trochę wyjątkiem, może dlatego, że on cały czas prawie pływa po świecie...
Z drugiej strony - załogi rosyjskich żaglowców bardzo ciepło wspominają powitanie i pożegnanie. Sam osobiście byłem przy powitaniu Sedova - choć przy wejściu do szczecina zahaczył o kable wysokiego napięcia - w burzy oklasków ponad 20 tys ludzi załoga klaskała, Sedov trąbił ile mu fabryka dała ... i tak około 6 razy, aż do dobicia...
-
dorsz
- Posty: 20
- Rejestracja: 2005-03-12, 10:07
Po blisko tygodniu postoju w stoczni remontowej "Gryfia" Sedov w końcu o własnych siłach opuszcza Szczecin. Uszkodzenia wcale nie były małe, ale armator zdecydował się na naprawę w Szczecinie tylko zatartego łożyska nośnego na wale śrubowym, naprawa kosztowała Rosjan kilkanaście tysięcy euro.
W trakcie napraw załoga nie mogła opuszczać statku. Po kilku dniach postoju, po serii zdjęć "ciekawskich" ludzi - odkryto, że załoga żywi się wyłącznie herbatą i kaszą. W czwartek, dzięki staraniom współorganizatora finału regat Tomasza Banacha i kilku firm ze Szczecina - dostarczono na jego pokład świeżą żywność...
Sedov teraz udaje się do Niemiec, do Rostocku.
Zdjęcie przedstawia Sedov'a w tej stoczni i pochodzi z serwisu gazeta.pl

W trakcie napraw załoga nie mogła opuszczać statku. Po kilku dniach postoju, po serii zdjęć "ciekawskich" ludzi - odkryto, że załoga żywi się wyłącznie herbatą i kaszą. W czwartek, dzięki staraniom współorganizatora finału regat Tomasza Banacha i kilku firm ze Szczecina - dostarczono na jego pokład świeżą żywność...
Sedov teraz udaje się do Niemiec, do Rostocku.
Zdjęcie przedstawia Sedov'a w tej stoczni i pochodzi z serwisu gazeta.pl

- de Villars
- Posty: 2232
- Rejestracja: 2005-10-19, 16:04
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
ot, znalazł się internacjonał, może sam masz jakieś kompleksy na tle narodowościowym, że tak ci to przeszkadza? Jak ci się nie podoba to nie wchodź, wolność podobno mamy i nikt nikogo do niczego nie zmusza.polsteam pisze:tymczasem Rosjanie wydawali się być "zorganizowani" i przygotowani na takie sytuacje w ten sposób, żeby najgłośniej i najdobitniej chóralnie wykrzyczeć swoje "Rassija! Rassija! Rassija! Rassija! Rassija! Rassija!"...
było w tym sporo przesady, chyba imperialistyczne leczenie kompleksów, coś w rodzaju "Za rodinu!" krzyczanego podczas ataku na froncie, a nie tylko zwykła, zdrowa radość i młodzieńczy entuzjazm...
Oh, those Russians...
beznadziejnie niereformowalni...
Kruzenshtern
Kruzensztern i Siedow, a nie jakieś angielskie nowotwory językowe...Sedov
Ostatnio zmieniony 2007-08-11, 13:47 przez de Villars, łącznie zmieniany 1 raz.
Si vis pacem, para bellum
http://springsharp.blogspot.com/
http://springsharp.blogspot.com/
- tender
- Posty: 45
- Rejestracja: 2006-08-21, 19:11
- Lokalizacja: Wrocław, czasami Hamburg
-
dorsz
- Posty: 20
- Rejestracja: 2005-03-12, 10:07
de Villars - jestem w stanie przyjąć twój punkt widzenia, ale bez przesady...
A jak myślisz de Villars - jak Meksykanie mówili i co ciekwasze, jak pisali - "Dar Młodzieży"?
pierwsze co było widać, jak "Siedow" wchodził, była ogromna tablica na śródokręciu:
http://forum.rhino3d.pl/index.php?actio ... 1375;image
Te , jak określasz - nowotwory językowe - obowiązują wszędzie poza Rosją, z tego co wiem...więc ponownie, bez przesady...
tender:
Świetne zdjęcia, dzięki....
Taaaa... nas bardziej cenią....
A jak myślisz de Villars - jak Meksykanie mówili i co ciekwasze, jak pisali - "Dar Młodzieży"?
pierwsze co było widać, jak "Siedow" wchodził, była ogromna tablica na śródokręciu:
http://forum.rhino3d.pl/index.php?actio ... 1375;image
Te , jak określasz - nowotwory językowe - obowiązują wszędzie poza Rosją, z tego co wiem...więc ponownie, bez przesady...
tender:
Świetne zdjęcia, dzięki....
Taaaa... nas bardziej cenią....
- pothkan
- Posty: 4609
- Rejestracja: 2006-04-26, 23:59
- Lokalizacja: Gdynia - morska stolica Polski
Owszem, ale w Polsce dla nazw rosyjskich obowiązuje transkrypcja "słowiańska" (czyli Siedow, Kruzensztern) lub naukowa (z mnóstwem znaczków, dość toporna). Nie zgodzę się, że cały świat używa angielskiej transkrypcji - swoje własne systemy mają np. Czesi czy Niemcy.
Choć z drugiej strony, angielski jest (stety bądź niestety) językiem światowym, i angielska transkrypcja obowiązuje np. w rocznikach LRS. Stąd można podsumować: o ile pisownia Siedow itd.) jest poprawniejsza (i co ważniejsze, imho bardziej estetyczna), to pisowni Sedov nie można uważać za błąd. Oboczność, i tyle.
Choć z drugiej strony, angielski jest (stety bądź niestety) językiem światowym, i angielska transkrypcja obowiązuje np. w rocznikach LRS. Stąd można podsumować: o ile pisownia Siedow itd.) jest poprawniejsza (i co ważniejsze, imho bardziej estetyczna), to pisowni Sedov nie można uważać za błąd. Oboczność, i tyle.
-
dorsz
- Posty: 20
- Rejestracja: 2005-03-12, 10:07
Tak, zgodzę się z Tobą. Obowiązująco i naukowo.
Pozwolę sobie na drobny komentarz.
To co dzieję się, przy nabrzeżu - to już inny świat. Z młodego pokolenia - rosyjskiego nie zna nikt, albo baardzo mało ludzi. Angielski za to - nadspodziewanie sporo. Nie staram się ocenić, czy to źle, czy dobrze.
Sami Rosjanie - dając adresy do korespondencji Polakom - piszą np. V. Volkov. Dobrych kilka lat temu to mogło dziwić - dziś, jak ktoś napisze cyrylicą - ludzie, głównie młodzi, pytają - co to jest? Co ciekawsze, Ci sami ludzie - widząc nazwę Sedov - czytają ją z angielska Sidow, a nie SEDOW, czy SIEDOW. Jeszcze więc większy bałagan (;-)
Trzeba też zwrócić uwagę na ogromny kontrast do obowiązującego języka na naszym polu. Przykład idzie z góry - nikła lub żadna uwaga co do stosowania prawidłowego języka polskiego (patrz np. telewizja, a już prawdziwa porażka - wypowiedzi naszych "polityków")
Podsumowując dla mnie ciągle to "Sedov" i "Kruzenshtern" i tak wiadomo, o co chodzi.
Oczywiście, wyrażam tylko swoją opinię.
Pozwolę sobie na drobny komentarz.
To co dzieję się, przy nabrzeżu - to już inny świat. Z młodego pokolenia - rosyjskiego nie zna nikt, albo baardzo mało ludzi. Angielski za to - nadspodziewanie sporo. Nie staram się ocenić, czy to źle, czy dobrze.
Sami Rosjanie - dając adresy do korespondencji Polakom - piszą np. V. Volkov. Dobrych kilka lat temu to mogło dziwić - dziś, jak ktoś napisze cyrylicą - ludzie, głównie młodzi, pytają - co to jest? Co ciekawsze, Ci sami ludzie - widząc nazwę Sedov - czytają ją z angielska Sidow, a nie SEDOW, czy SIEDOW. Jeszcze więc większy bałagan (;-)
Trzeba też zwrócić uwagę na ogromny kontrast do obowiązującego języka na naszym polu. Przykład idzie z góry - nikła lub żadna uwaga co do stosowania prawidłowego języka polskiego (patrz np. telewizja, a już prawdziwa porażka - wypowiedzi naszych "polityków")
Podsumowując dla mnie ciągle to "Sedov" i "Kruzenshtern" i tak wiadomo, o co chodzi.
Oczywiście, wyrażam tylko swoją opinię.
-
Adam
- Posty: 1779
- Rejestracja: 2005-09-06, 12:58
Jako, że lubię takie zabawy, to "dla wprawy" zidentyfikowałem wszystkie. Zaczynając od nabrzeża północnego ("u góry"), od lewej stoją: Minerva IMO: 9014690, Sedov, Grinna IMO: 7222047 (na Dok-Pontonie). W środku, na doku nr 3 Edmy, IMO: 7926409. Po drugiej stronie, od lewej - kawałek dziobu ex. Aleksandrov (IMO: 8801632), który zmieni w stoczni nazwę na Malachit i zapewne jest najnowszym nabytkiem Euroafriki. Na środku cumuje Helse, IMO: 9008586 i na końcu fragment nadbudówki Norrvika IMO: 7711907Emden pisze:Co ta za mały statek vis-a-vis Siedowa?
Co do transkrypcji, to niewątpliwe najbardziej poprawna jest polska, ale często taka jest lub nieznana, lub niedostępna, a nie każdy czuje się kompetentny (lub zna zasady ;) by takową stworzyć. Stąd nie uważam za nic zdrożnego posiłkowanie się transkrypcją angielską, szczególnie, że taka obowiązuje we wszelkich międzynarodowych rejestrach.


