Kutry torpedowe G5
-
Cypis
- Posty: 228
- Rejestracja: 2005-03-03, 14:48
- Lokalizacja: Gdynia
Kutry torpedowe G5
Zaintrygował mnie temat kutrów torpedowych G5, a mianowicie jak wyglądało wystrzelenie torped i ich celność strzelania. Z konstrukcji wynika , że torpeda była najpierw wypychana do tyłu do wody , wtedy startował silnik i ruszała do przodu. Jak było z celnością takiego strzelania . A może wyglądało to inaczej niż myślę.
-
cochise
- Posty: 959
- Rejestracja: 2005-11-03, 22:07
- Lokalizacja: daleko stąd nie widać
Kutry torpedowe G5
Z tego co pamiętam mniej więcej wyglądało to właśnie tak, a co do celności cóż chyba ilość "sukcesów" pokazuje jak z to z nią było.
lecela niye aka ohinni mahel mitawa cante
- Grzechu
- Posty: 1687
- Rejestracja: 2004-06-29, 16:05
- Lokalizacja: Kwidzyn (Powiśle)
Kutry torpedowe G5
Na wyrzutniach torpedy były utrzymywane przez hamulec pneumatyczny zasilany sprężonym powietrzem. Przed strzałem zamknięcie zaworu powodowało zwolnienie hamulca.Cypis pisze: (...) jak wyglądało wystrzelenie torped i ich celność strzelania.
Torpedy były wypychane tyłem i do tyłu za pomocą tłoka pneumatycznego, dla którego ciśnienie było wytwarzane przez pironabój odpalany elektrycznie lub awaryjnie ręcznie (ale to "ręcznie" to nie wiem jak - być może była to zwykła spłonka i jakiś prosty mechanizm uderzeniowy). Strzelać można było albo wybraną torpedę, albo obie naraz.
Silnik torpedy był uruchamiany przez zaczep, o który zahaczała dźwignia startera gdy torpeda schodziła z wyrzutni.
Nastaw torpedy dokonywano ręcznie, albo jeszcze w bazie, albo przed strzelaniem, za pomocą odpowiedniego klucza.
A celność?
Jak na wszystkich tego rodzaju jednostkach w największym stopniu zależała od poprawności obliczeń i na pewno w nie najmniejszym od dokładności i zimnej krwi podczas podejścia i wchodzenia na kurs bojowy.
Republika marzeń...
-
Speedy
- Posty: 577
- Rejestracja: 2004-07-23, 15:24
- Lokalizacja: Wawa
Kutry torpedowe G5
Myślę, że kolega Cypis miał raczej wątpliwości związane z tym, że wystrzelona za rufę torpeda trafiała w silnie turbulentną strefę śladu torowego ścigacza, w wodę pełną zawirowań wygenerowanych przez jego kadłub i śruby. W momencie wejścia do wody torpeda nie miała jeszcze dużej prędkości i mogła być nieco "zbita z tropu" przez te zjawiska. Z drugiej strony ścigacze takie strzelały raczej z bliska i to ewentualne pogorszenie celności mogło być mało dokuczliwe.Grzechu pisze: Jak na wszystkich tego rodzaju jednostkach w największym stopniu zależała od poprawności obliczeń i na pewno w nie najmniejszym od dokładności i zimnej krwi podczas podejścia i wchodzenia na kurs bojowy.
Takie umieszczenie wyrzutni ma zalety z takiego, jakby to rzecz, ogólno-konstrukcyjnego punktu widzenia. Kutry torpedowe to generalnie ślizgacze, w marszu z dużą prędkością wygodnie im było unieść dziób dla zmniejszenia kontaktu z wodą (mniejszy opór) przy pozostawieniu zanurzonej rufy (żeby śruby miały dobre warunki no i ster, żeby efektywnie działał). Korzystne więc było dociążenie rufy przy lekkim dziobie, np. przez umieszczenie na rufie ciężkich wyrzutni torped. Bardziej klasyczne umieszczenie wyrzutni, po bokach kadłuba, psuło tę kombinację z wyważeniem, na większych okrętach może to tak nie bolało, ale na stosunkowo malutkim typie G5 z pewnością byłby to zauważalny problem, poza tym generalnie kadłub pewnie trzeba by poszerzyć, co zwiększyłoby opór czołowy.
Pozdro
Speedy
Speedy
-
Cypis
- Posty: 228
- Rejestracja: 2005-03-03, 14:48
- Lokalizacja: Gdynia
Kutry torpedowe G5
A czy strzelano jedną torpedą ? Czy obiema na raz ? Bo przy dużej prędkości , wystrzelenie jednej ciężkiej torpedy chyba powoduje bardzo duże przechylenie kadłuba i nagły niekontrolowany zwrot.
- Grzechu
- Posty: 1687
- Rejestracja: 2004-06-29, 16:05
- Lokalizacja: Kwidzyn (Powiśle)
Kutry torpedowe G5
Tak jak wspomniałem, można było strzelać torpedy zarówno pojedynczo, jak i obie jednocześnie.
Nagły zwrot nie był problemem, bo i tak należało zejść z kursu torpedy.
A samo przechylenie raczej nie było nazbyt duże.
Torpedy używane na G-5 miały masę 1,6 - 1,8 tony, a odległość ich środka ciężkości od osi symetrii okrętu to niecałe 0,5 m, więc siły działające na kadłub nie były przesadnie wielkie.
Nagły zwrot nie był problemem, bo i tak należało zejść z kursu torpedy.
A samo przechylenie raczej nie było nazbyt duże.
Torpedy używane na G-5 miały masę 1,6 - 1,8 tony, a odległość ich środka ciężkości od osi symetrii okrętu to niecałe 0,5 m, więc siły działające na kadłub nie były przesadnie wielkie.
Ostatnio zmieniony 2022-11-02, 01:52 przez Grzechu, łącznie zmieniany 1 raz.
Republika marzeń...
- AvM
- Posty: 7305
- Rejestracja: 2004-08-03, 01:56
Kutry torpedowe G5
Przypominam ze G5 byly kopiami zdobytych kutrow brytyjskich CMB.Cypis pisze: Zaintrygował mnie temat kutrów torpedowych G5, a mianowicie jak wyglądało wystrzelenie torped i ich celność strzelania. Z konstrukcji wynika , że torpeda była najpierw wypychana do tyłu do wody , wtedy startował silnik i ruszała do przodu. Jak było z celnością takiego strzelania . A może wyglądało to inaczej niż myślę.
Taki sam unowoczesniony system wyrzucania torped mialy NRDowskie kutry typu Libelle (te w ktorych zaloga miala lotnicze helmy, ze wzgledu na halas)
- Grzechu
- Posty: 1687
- Rejestracja: 2004-06-29, 16:05
- Lokalizacja: Kwidzyn (Powiśle)
Kutry torpedowe G5
Hełmofony typu czołgowego lub być może lotniczego (nie znam się na tyle, by prawidłowo rozpoznać) dla zapewnienia komunikacji wewnętrznej były używane już na G-5.
A prawdopodobnie także na wcześniejszych Sz-4, ale na szybko nie znalazłem żadnych fotek na potwierdzenie.
A prawdopodobnie także na wcześniejszych Sz-4, ale na szybko nie znalazłem żadnych fotek na potwierdzenie.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Republika marzeń...