Monitory Chasan & radzieckie plany wojny na morzu
- karol
- Posty: 4501
- Rejestracja: 2004-01-05, 12:52
Klasyczne okręty morskie na rzece są straszliwie trudne w prowadzeniu, nie potrzebna ci mapa, po prostu w miejscach gdzie nurt niemal stoi to statki/okręty niepłaskodenne są w stanie pływać i manewrować efektywnie, na pozostałe miejsca są wyjątkowo trudne w prowadzeniu, gdyż mają wielkie powierzchnie boczne pod wodą i prąd je pcha, jak wiatr żaglowiec. Dlatego ani krążownik, ani niszczyciel Chasanom na rzece zagrozić nie jest w stanie, bo ani uniku nie zrobi, ani nie podejmie efektywnego pościgu.
Ostatnio zmieniony 2008-07-26, 17:53 przez karol, łącznie zmieniany 1 raz.
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
- janik41
- Posty: 1328
- Rejestracja: 2004-07-03, 22:16
- Lokalizacja: Kopavogur
- Kontakt:
- janik41
- Posty: 1328
- Rejestracja: 2004-07-03, 22:16
- Lokalizacja: Kopavogur
- Kontakt:
Zgadza się, w okresie kontrrewolujcji na Amur usiłowały wpłynąć 2 kontrtorpedowce japońskie, ale im się to nieudało.Marek S. pisze:Coś mi się kołacze że Dyskant w "Konfliktach ..." wspominał o niszczycielach wpływających na Amur.
Tyle że przyczyną tego nie była zbyt mała woda a radziecki monitor Smiercz który ogniem swych dział zmusił do odwrotu kontrtorpedowce.
Równocześnie w jednym z przypisów Dyskant podaje że Amur miał szerokość od 3 do 6 km i prawie na całej długości był żeglowny, niestety nie podaje o jakie wyporności jednostek chodzi.
-
domek
- Posty: 1657
- Rejestracja: 2004-01-09, 04:44
No to akurat jest bzdurakarol pisze:Klasyczne okręty morskie na rzece są straszliwie trudne w prowadzeniu, nie potrzebna ci mapa, po prostu w miejscach gdzie nurt niemal stoi to statki/okręty niepłaskodenne są w stanie pływać i manewrować efektywnie, na pozostałe miejsca są wyjątkowo trudne w prowadzeniu, gdyż mają wielkie powierzchnie boczne pod wodą i prąd je pcha, jak wiatr żaglowiec. Dlatego ani krążownik, ani niszczyciel Chasanom na rzece zagrozić nie jest w stanie, bo ani uniku nie zrobi, ani nie podejmie efektywnego pościgu.
pozdrawiam
- karol
- Posty: 4501
- Rejestracja: 2004-01-05, 12:52
Wiesz kolego, ja Ciebie szanuję i nie będę wyzywał, po prostu nie wiesz co mówisz i tyle. Zanim jednak zaczniesz się ośmieszać, sprawdź sobie choćby na bzdurnym Morzu przedwojennym, że 50 metrowy m/s Gdańsk nie był w stanie wykonać zwrotu przez rufę na Wiśle pod Tczewem. żeby odpłynąć do Pucka po chrzcie przy przystani na północ od mostów tczewskich i pomocy musiał mu udzielić holownik gdański s/s Danzig, a Wisła w tym miejscu ma sześć jego długości na promień skrętu i nazywa się Leniwka, bo niemal nie ma prądu. 
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
-
Adam
- Posty: 1779
- Rejestracja: 2005-09-06, 12:58
Przy czym jego koryto nie jest prostym i równym kanałem. Są też zwężenia do kilkuset metrów. Tam gdzie szerokość sięga kilometrów mamy wyspy i mielizny, stąd prąd zapewne jest nierówny i momentami znacznie szybszy niż wychodzi to ze średniej. Google Earth pokazuje, że specjalnie łatwy nawigacyjnie teren toto nie jest.pothkan pisze: Amur od ujścia do Komsomolska (a nawet dalej) - ok. 1.5-2 km szerokości
Zapewne posiadanie przez ZSRR trzech takich monitorów w tym rejonie już na starcie mogło wybić z głowy ewentualnym przeciwnikom penetrację rzeki przy pomocy jednostek morskich. A przynajmniej większych od niszczyciela. Bo z niszczycielami już Chasany już zapewne dałby sobie radę, tym bardziej, że niszczyciele musiałby dość ostrożnie manewrować, uważając choćby na mielizny.
To czy były budowane z myślą o działaniach obronnych czy też agresji (akurat na Dalekim Wschodzie mało prawdopodobna) nie jest aż tak istotne. Istotne jest to, że ich posiadanie praktycznie rozstrzygało problem tego kto na Amurze panuje.
- dessire_62
- Posty: 2033
- Rejestracja: 2007-12-31, 16:30
- Lokalizacja: Głogów Małopolski
W sprawie wykorzystywania niszczycieli na rzekach:
-w 1934 przez pół roku w Iquitos na Amazonce przebywały dwa peruwiańskie niszczyciele Adm.Guise i Adm.Villar,proszę popatrzeć na mapę jak to daleko jest w głąb lądu. Ich osiągnięcia nie pobił chyba żaden inny pełnomorski duży okręt, nawet można powiedzieć że to były niszczyciele oceaniczne ,bo przepłynęły Atlantyk.
Oczywiście były to ex.estońskie Lennuk i Wambola.
-w 1934 przez pół roku w Iquitos na Amazonce przebywały dwa peruwiańskie niszczyciele Adm.Guise i Adm.Villar,proszę popatrzeć na mapę jak to daleko jest w głąb lądu. Ich osiągnięcia nie pobił chyba żaden inny pełnomorski duży okręt, nawet można powiedzieć że to były niszczyciele oceaniczne ,bo przepłynęły Atlantyk.
Oczywiście były to ex.estońskie Lennuk i Wambola.
-
domek
- Posty: 1657
- Rejestracja: 2004-01-09, 04:44
Wisla opieranie sie na tym potoku to raczej dowcipkarol pisze:Wiesz kolego, ja Ciebie szanuję i nie będę wyzywał, po prostu nie wiesz co mówisz i tyle. Zanim jednak zaczniesz się ośmieszać, sprawdź sobie choćby na bzdurnym Morzu przedwojennym, że 50 metrowy m/s Gdańsk nie był w stanie wykonać zwrotu przez rufę na Wiśle pod Tczewem. żeby odpłynąć do Pucka po chrzcie przy przystani na północ od mostów tczewskich i pomocy musiał mu udzielić holownik gdański s/s Danzig, a Wisła w tym miejscu ma sześć jego długości na promień skrętu i nazywa się Leniwka, bo niemal nie ma prądu.
Lubie cie ale do operowania na rzece podejdz raczej od strony Odry
Zatoki Pomorskiej i Szczecina
pozatym glebokosc akwenu powinna miec ile minimum tak aby nie ryc przy manewrach na penej mocy srubami po dnie 20 metrow dla niszczyciela czy wiecej (chodzi mi oczywiscie o zapadanie sie rufy na skutek braku wypompowanej przez pedniki wody)jest to dos dobrze znane zjawisko jesli chodzi o eksploatacje portow
to jest powarzne pytanie
pozdrawiam domek
- karol
- Posty: 4501
- Rejestracja: 2004-01-05, 12:52
No widzisz, jednak myślisz dokładnie to co trzeba, tylko jak zwykle wyrażasz cześć swoich przemyśleń
Oczywiście, możliwości operowania niszczycieli na dzikich i płytkich wodach Amuru, który można śmiało porównać do tego "potoku" Wisły, są zerowe, bo i płytko (zjawisko zassania mułu dennego i przyklejenia rufy do dna, słuszna uwaga eksloatacyjna, widać zaraz, że masz liceum z kierunkiem eksploatator portu za sobą) i niebezpiecznie ("potok" na przestrzeni 30 metrów, gdy byłem na pokładzie e/s Wisła wydał nam pięć wielkich kamieni, z których każdy urwałby skrzydło od mosiężnej śruby, a co najmniej je zgiął) i do tego niebojowo (torpeda potrzebuje dwóch swoich długości w głąb wody przy klasycznym strzale z wyrzutni na wysokości 3-4 metrów nad linią wodną, aby normalnie płynąć, a woda słodka jest mniej ściśliwa i do tego dodajemy zapewne pierwiastek z trzech przed równaniem teorii strzału), czyli mamy z niszczyciela nieruchawą ogromną kanonierkę bez pancerza, co monitorom z pełnymi możliwościami ruchu jest tylko dostarczeniem atrakcyjnego celu, czyli Chassany królują. 
Ostatnio zmieniony 2008-07-31, 20:11 przez karol, łącznie zmieniany 1 raz.
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
-
Saddam
- Posty: 140
- Rejestracja: 2006-05-03, 14:25
- de Villars
- Posty: 2232
- Rejestracja: 2005-10-19, 16:04
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
niektóre rzeczy które tu wyczytałem przyprawiają o palpitację serca. Chasany ofensywne?? Chyba co najwyżej do ujścia Amuru...
Si vis pacem, para bellum
http://springsharp.blogspot.com/
http://springsharp.blogspot.com/
- karol
- Posty: 4501
- Rejestracja: 2004-01-05, 12:52
Zacznijmy po kolei, więc artyleria brzegowa i owszem, tylko atutu ruchu to ona raczej mieć nie bedzie, chyba, że położymy tory i damy kolejową, lub wymyślimy działa samobiezne, ale tych to Japanese chyba nie mieli dośc mocnych na tak potężne okręty (zdaje się, że tylko Niemcy i Rosjanie je mieli pod koniec wojny)Saddam pisze:Więc Chassanami musi się zająć artyleria lądowa. Trzeba ją tam tylko dostarczyć.
Samoloty muszą je najpierw znaleźć, z to wcale nie jest takie oczywiste, weź pod wzgląd znacznie trudniejsze do zamaskowania krążowniki i pancernik Czarnomorskiej Floty, z których lotnictwo najsilniejsze wówczas na świecie upolowało jedną sztukę z powodu zaniedbania zasad maskowania. Wiesz, wydaje się, że lotnictwo niewiele byłoby w stanie zaszkodzić monitorom.Saddam pisze:Albo lotnictwo, bomby mogą zatapiać jednostki większe od tych monitorów. Samo posiadanie Chassanów nie czyni Sowietów władcami rzeki, na każdy okręt znajdzie się rada.
Użytkownik nieaktywny, ale gadatliwy.
- svgafarov
- Posty: 32
- Rejestracja: 2010-04-21, 22:23
- Lokalizacja: Kijów, Ukraina
- Kontakt:
Monitory Chasan
Ostatnio zmieniony 2017-10-27, 22:16 przez svgafarov, łącznie zmieniany 2 razy.
Wojskowi flotylli rzeczne i jezioro - https://vk.com/flotilla
- svgafarov
- Posty: 32
- Rejestracja: 2010-04-21, 22:23
- Lokalizacja: Kijów, Ukraina
- Kontakt:
Monitory Chasan
Ostatnio zmieniony 2017-10-27, 22:19 przez svgafarov, łącznie zmieniany 1 raz.
Wojskowi flotylli rzeczne i jezioro - https://vk.com/flotilla
- svgafarov
- Posty: 32
- Rejestracja: 2010-04-21, 22:23
- Lokalizacja: Kijów, Ukraina
- Kontakt:
Monitory Chasan
Ostatnio zmieniony 2017-10-27, 22:20 przez svgafarov, łącznie zmieniany 1 raz.
Wojskowi flotylli rzeczne i jezioro - https://vk.com/flotilla


