Ja nie życzę Ukrainie członkostwa w EU (niczym sobie na to nie zawinili)...
Czyli nie życzysz im najlepiej? Przynależność do EOG to zgoda na wspólny rynek, jednak bez możliwości wpływu na polityczne decyzje wspólnoty. Co z punktu widzenia Ukrainy jest tylko połowicznym interesem, bo im w ogromnym stopniu właśnie na tej politycznej przynależności zależy.
Poza tym, taka przynależność będzie wymagała:
1) uregulowanie kwestii granic (bo trzeba będzie określić gdzie ten wspólny rynek ma się kończyć),
2) spełnienia pewnych warunków ekonomicznych, co na zniszczonej wojną Ukrainie łatwe nie będzie (nie jest to pusty wymysł, bo inaczej bajzel z tego powstać może).
Ja Ukraińcom życzę członkostwa w UE jak najszybciej (tym bardziej, że oni tego chcą), ale realia są realiami.
Jak zmieni politykę to będzie musiała być ona antyrosyjska.
Antyrosyjski jest Macron. Można do niego mieć co najwyżej pretensje, że jest za mało "antyrosyjski".
A co do Le Pen... Ma w programie referendum na temat wyjścia Francji z UE i powrót do franka. Czyli nad czymś, na czym by Putinowi bardzo, ale to bardzo zależało. Ma też likwidacje elektrowni wiatrowych i natychmiastowe obniżenie o 5 % cen gazu i prądu oraz zwiększenie wydatków obronnych (przy okazji, chce budować drugi lotniskowiec - podaje nawet jego nazwę: "Richelieu" co akurat uważam za bardzo sensowne) - ale i chce obniżyć drastycznie dług publiczny. Co jest trudne do pogodzenia (szczególnie biorąc pod uwagę także jej inne, dość kosztowne pomysły). Aczkolwiek, jeśli przyjąć pomysł importu tanich surowców energetycznych z Rosji, to może... No i najważniejsze - chce opuszczenia przez Francję NATO. Czego Putin może chcieć więcej?
Program Le Pen jest obiektywnie proputinowski/prorosyjski. Tak jak programy innych tego typu ugrupowań, z Fideszem czy PiS włącznie. Zwycięstwo Le Pen to katastrofa dla UE i bardzo poważna porażka dla NATO. Natomiast ogromne zwycięstwo Putina. Tak jak zwycięstwem Putina (choć nieporównanie mniejszym) była wygrana Fideszu na Węgrzech.
Jak widać kaczor dla przyjaźni z Orbanem jest gotów przełknąć każdą zbrodnię na ludzkości
Dziwisz się? Przy czym nie tyle chodzi mu o jakąś perwersje ale o to, że w dwójkę z Orbanem mogą bardziej namieszać w UE działając przeciw niej. Co ułatwi mu zmianę ustroju w Polsce na niedemokratyczny. To jest to, dla czego Kaczyński jest gotów przełknąć każą zbrodnię na ludzkości, jak słusznie zauważyłeś. Nie wykluczyłbym też zresztą, że sam gotów były się do dowolnej zbrodni posunąć, gdyby miał takie możliwości. Albo wymagałaby tego, choćby tylko według niego, sytuacja. Możemy jeszcze "ciekawe" rzeczy zobaczyć... Choć mam nadzieję, że nie zobaczymy.
Jogi, to jest to coś, co niektórzy nazywają "realpolitik" - czyli tak naprawdę mieszaninę cynizmu, egoizmu, hipokryzji i zwykłego draństwa.
Narzekamy na polityków, ale politycy są tacy jak my. Więc jeżeli uważamy, że tak należy postępować, to czemu się na tych polityków zżymamy? Są draniami, by my tego od nich chcemy (bo sami draniami jesteśmy). Postępują głupio - bo my chcemy od nich takiego postępowania, choć wydaje się nam, że tak będzie mądrze.