Strona 36 z 36

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

: 2026-04-21, 08:55
autor: Maciej3
W sumie już można by, ale bardziej miarodajne będzie jak jeszcze dorobię różne metody wstrzeliwania się i trzymania na celu.
Obecnie działa "najlepszy na świecie amełykansky" najbardziej prymitywny system - salwa ze wszystkich dział, sprawdzenie gdzie upadnie, korekta, salwa ze wszystkich dział itd.
Pięknie działa jak cel idzie stałym kursem ze stałą prędkością. I do tego prędkość zbliżania (oddalania) oraz zmiany kierunku nie są zbyt duże.
Nie przypadkiem Niemcy i Brytyjczycy opracowali "nieco" inne metody wstrzeliwania, których jeszcze nie zaimplementowałem, bo to nie takie proste.
Ale już nie ma "magicznej" wiedzy okrętu, która to jego salwa. Teraz odlicza czas do upadku pocisków i potem bada odległości tego co upadnie w przewidywanym czasie (+/-) przy kącie odchylenia nie większym niż ileś tam (na sztywno wpisane) od osi obserwacji. Jeszcze parę rzeczy trzeba pozmieniać, ale w sumie i NC i SD i ajofke mogę już przetestować. Montany jeszcze nie.

A i jeszcze warto by uruchomić działa pomocnicze. Na razie nie działają - stare kierowanie ogniem już nie działa nowe jeszcze nie. Co prawda nic krytycznego nie zajdzie, ale jakieś trafienie w dalmierz..

No i ważna rzecz - póki co nie odwzorowuje pożarów. I jeszcze dość długo nie będę.
A kanclerz dostał docelowe dziala 105 mm. Zwracam uwage na różne rodzaje stanowisk dziobowych i rufowych tej artylerii..
bb.png
bb.png (245.89 KiB) Przejrzano 75 razy

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

: 2026-04-21, 13:29
autor: Maciej3
No dobra. Teraz wygląda tak. Mniejsza o wygląd, są też mechanizmy i to o nie chodzi (i ich masę też). Strasznie mnie od tego bolały zęby, ale cóż - trzeba było.
Można będzie zacząć jakieś pojedynki.

Tirpitz będzie wymagał trochę wiecej prac. nie tylko nadbudówki ale i nieco inny pancerz - a że podaję grubość nie każdej płyty ale miejscami wręcz każdego wierzchołka (jak się grubości zmieniają), to nie takie proste.
bbb.png
bbb.png (182.25 KiB) Przejrzano 68 razy

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

: 2026-04-21, 18:16
autor: Maciej3
Pierwsze spotkanie USS Washington z Bismarckiem. Trochę trzeba by pętlę czasu zrobić, ale co tam.
Dystans nieco ponad 22 km.
00.png
00.png (108.22 KiB) Przejrzano 48 razy
01.png
01.png (140.88 KiB) Przejrzano 48 razy
Początek namierzania i pierwsze strzały.
02.png
02.png (139.22 KiB) Przejrzano 48 razy
03.png
03.png (108.23 KiB) Przejrzano 48 razy
04.png
04.png (174.83 KiB) Przejrzano 48 razy
I pierwsze nakrycia
05.png
05.png (120.48 KiB) Przejrzano 48 razy
06.png
06.png (189.54 KiB) Przejrzano 48 razy
I pierwsze trafienie. Cóż - pierwsze od razu skasowało rufową centralną maszynownię. Bywa.
07.png
07.png (404.39 KiB) Przejrzano 48 razy
08.png
08.png (178.91 KiB) Przejrzano 48 razy
Druga strona też dostaje, ale zupełnie niegroźnie w dziób.
09.png
09.png (235.59 KiB) Przejrzano 48 razy
A tu widać przelot, ale jak widać nadbudówka zaliczyła trafienie. Niegroźne co prawda, ale jednak.
11.png
11.png (235.33 KiB) Przejrzano 48 razy

Warto jednak pamiętać, że to jedno starcie. Żeby coś miarodajnego mieć, to trzeba ileś tam zrobić i wyciągnąć średnią. I oczywiście wstrzeliwanie się w cel jest prymitywne "po hamełykansku", a i system jest analityczny - chodzi na ratach, nie liczy prawdziwej prędkości celu, także ten.
Ale kolejne trafienie - no cóż. Ktoś miał niefart.
12.png
12.png (142.07 KiB) Przejrzano 48 razy
Dodano po 1 godzinie 59 minutach 31 sekundach:
Kpt.G pisze: Fajnie że znów jest czas by pogrzebać w programie.
Jak się nie pisze bzdur do wydania na papierze ( ku wielkiej uldze wielu ), to jest czas na program. Jak się pisało te bzdury, to program leżał odłogiem, tak koło 10 lat (mniej więcej).
Albo jedno albo drugie. Czas jest ograniczony, skupienie na określonym zadaniu również.

Moje symulacje - sprawozdanie, fantazje, zamówienia

: 2026-04-21, 20:24
autor: Maciej3
W starciu drugim okazało się, że Amerykanie mają jakieś układy "wyżej"
Washington po zaliczeniu trafienia w generatory diesla za cytadelą jeszcze Tirpitza (W zasadzie Bismarcka, bo to model Bismarcka, ale co tam) trafił (choć niegroźnie) a potem program się wyłożył. Cholera.
Kiedyś był stabilniejszy. Tyle nazmieniałem, że teraz znaleźnienie gdzie tam co maże po pamięci, to umarł w butach. Zwłaszcza, że dzieje się to bardzo rzadko w losowych momentach :(
No prawie losowych - przy trafieniach. Ale tylko czasami...