Następny Geniuś którego ludzie nie rozumiom!
Prawicy też wyborcy/obywatele nie zrozumieli. W tym konfederacji. Tak to już jest
I jeszcze pedała!

A bycie gejem kogoś dyskwalifikuje do pełnienia funkcji prezydenta? Mnie się wydaje, że bycie oszustem czy posiadanie ciemnych kontaktów ze światem przestępczym dyskwalifikuje, ale homoseksualizm nie.
A dyskwalifikuje raz dlatego,że taka osoba jest dla mnie niewiarygodna (ale pal licho, to tylko moje odczucie) a dwa (i to jest już sprawa poważniejsza), żę mając taką przeszłość można mieć na sumieniu rzeczy które nie powinny ujrzeć światła dziennego, a różne służby mogą o tym się dowiedzieć.
Natomiast wszystko dookoła to nie jest kwestia wyjaśniania wątpliwości tylko element walki politycznej.
Nie. To kwestia przyzwoitości (jeśli wiesz co to słowo znaczy). Bo według mnie przyzwoitość nakazuje by naszym prezydentem nie był ktoś taki jak Nawrocki. Ale jak rozumiem, połowa Polaków jest odmiennego zdania. Tak też bywa.
To dlaczego Kierownik zdecydował się na tak drastyczny krok? I to zaraz po dosyć pojednawczej wypowiedzi Nawrockiego o tym jak to współpracują z panem Premierem?
A niby na jaki krok? I jakie to niby wypowiedzi Nawrockiego miałyby być "pojednawcze"? Bo ja takowych nie zauważyłem.
Centrum, czyli kto? Konfederacje i Zandberg?
Wiem, że to brzmi zaskakująco ale gdy PO i PiS zwarły się jak dwa buldogi każdy kto nie jest w tym konflikcie zyskuje głosy zmęczonych i zdegustowanych ludzi.
Zandberg to według ciebie centrum?!

To usytuuj mi jakoś nasze partie według schematu prawica-centrum-lewica? Bo zaczynam się gubić.
...ale gdy PO i PiS zwarły się jak dwa buldogi każdy kto nie jest w tym konflikcie zyskuje głosy zmęczonych i zdegustowanych ludzi

W tym "zwarciu" jest także Konfederacja i Braun (a ostatnio i Morawiecki) po stronie antydemokratycznej i PSL oraz Lewica po stronie demokratycznej (hołowniacy i zandbergowcy diabli wiedzą gdzie są - może nawet sami nie mają pojęcia). W Polsce, tak jak w całej Europie a nawet i na świecie (tam gdzie jest demokracja) zaczyna być widoczny podział dwubiegunowy: na siły skrajne chcące demokrację zastąpić jakimś ustrojem niedemokratycznym i siły prodemokratyczne chcące ją utrzymać. Jeśli tak patrzysz, to można się tu jakiegoś "duopolu" doszukiwać. Innego nie ma. Konfederacja czy Morawiecki użerają się tak samo jak PSL czy Lewica i są zaangażowani tak samo.
A mówienie o "duopolu" gdy na scenie politycznej jest tyle ugrupowań, różnice pomiędzy nimi (w poparciu) nie są zaś specjalnie duże, to czysta paranoja.
Nie, nie dotyczy bo on jest odrzucany przez tak zwaną elitę i to jest część jego siły.
Popatrz no! Został prezydentem i nie jest elitą! Gregski, a co Ty przez elitę rozumiesz? Bo definicje z grubsza mówią nam, że elita to: "Elita to grupa osób, które wyróżniają się spośród ogółu społeczeństwa pod względem pozycji, prestiżu, kwalifikacji, władzy lub osiągnięć w konkretnej dziedzinie". A tak się składa, że trudno o bardziej wyróżniającą się osobę jak prezydent. Rozumiem, że parlamentarzystów PiS.Konfederacji czy braunowców też do elity nie zaliczasz? Popierających ich znanych aktorów, sportowców którzy odniesli sukces, przedsiębiorców itd. też?
To jest nieprawdopodobna rzecz! Są pojęcia/terminy, które po prostu oznaczają to co oznaczają - po to są. Ale jak widzę Ty (i bardzo wielu ludzi podobnie do Ciebie myślących) tego nie akceptują i nadają im inne, zupełnie absurdalne znacznie w zależności od tego jak Wam jest wygodnie. Jak widzę słowa nie mają u Ciebie stałego znaczenia. Mają znaczenie takie jakie jest ci w danym momencie wygodne. A to bardzo utrudnia dyskusję. I w ogóle zrozumienie o co Ci chodzi.
Kaczyński wiele razy mówił, że trzeba stworzyć "nowe elity". I stworzył je. Nawrocki do nich należał już przed wyborami, gdyż zajmował stanowiska wyróżniające go ze społeczeństwa. Obsadzając stołki "swoimi", dając im pożywić się na majątku narodowym lub po prostu pozwalając kraść, Kaczyński stworzył "swoje" elity. I tych elit prawicowych jest jakaś połowa. Tu nie ma kogo odrzucać, bo elity nie powstają dlatego, że ktoś je akceptuje. One po prostu powstają, czy się to komuś podoba czy nie.
I dlatego całe grupy zawodowe które kiedyś otoczone były szacunkiem i nimbem pewnej wyższości tracą szacunek tak pogardzanej przez nich gawiedzi.
Gawiedź (w tym negatywnym,czy raczej lekceważącym tego słowa znaczeniu, bo tak twoją wypowiedź rozumiem) rzadko uznaje jakiekolwiek autorytety. Odnosi się z rezerwą do tych, którzy zajmują wyższą pozycję. Chyba, że czują iż ta wyższa pozycja się chwieje. Z różnych powodów. Wspominałem wiele razy, że świat jest "na zakręcie" a to sytuacja sprzyjająca przemianom społecznym i ustrojowym, czyli po prostu rewolucjom. A rewolucje dzieją się m.in. dlatego, że "gawiedź" przestaje szanować (z różnych powodów, np.dlatego że zarabiają więcej lub wydaje im się, że są "mądrzejsi" itp.) tych, którzy zajmują wyższą pozycję w społeczeństwie. Więc to co się dzieje jest od tych dotychczasowych elit niezależne. One mogą być "krystaliczne" i tak szacunek będą tracić. Zresztą rewolucje tworzą nowe elity - Nawrocki do takich należy.
Teraz to ma już mniejsze znaczenie. Tusek przebił to jedną decyzją. Teraz pół świata komentuje zamieszanie w Polsce. Pani Zacharowa też się o nas martwi.
1. To ZAWSZE ma znaczenie.
2. Nie wiem dlaczego uważasz, że Tusk przebił to jedną decyzją?
To ciekawe. Parlament wybrał nowych sędziów zgodnie z zasadami. Nawrocki chciał ten wybór zablokować wbrew zasadom. I gdy podejmowane są działania mające przywrócić porządek i ład, ktoś tu nazywa to tak jak nazywa. Jesteś mi w stanie wyjaśnić dlaczego?
Dwa, czemu mówisz, że to "decyzja Tuska"? Czy sędziów TK uważasz za marionetki? Bo to musiała być ich decyzja - oni ponoszą odpowiedzialność i bez ich sprawczości i determinacji nic by nie dało się zrobić. Nie zauważyłeś tego? Tusk by se mógł... cokolwiek.
Cały czas mówisz o "duopolu" czy "wojnie plemiennej" ale nie zauważasz, że to Ty go tworzysz. On nie istnieje obiektywnie - tylko w twojej głowie bo tak rozumiesz świat. Dzięki takim osobom jest to co jest.
No i co to znaczy, że "świat o nas mówi"? Gdy Kaczyński demolował sądy - też mówił. Wiele razy mówił i mówić będzie.
Jak czytam policjanci nie są tak pewni i trzeba by sam Kumendant musi ich zapewniać, że nie poniosą żadnej odpowiedzialności.
Co i tak nie ma znaczenia. Bo w przypadku wygranej prawicy zasady i prawo dla nich znaczenia mieć nie będą.
to zresztą znamienne jak przebiegały protesty obecnie i wtedy, gdy dawna opozycja (czyli PO, Lewica czy PSL) protestowali w obronie sądów. To jest taka obrazowa różnica pomiędzy jednym i drugim elektoratem (to tak w kontekście tej "gawiedzi"

).
Kiedy to ostatni raz w Polsce ambasadorzy z dnia na dzień rzucali robotę?
A jakie to ma znaczenie? Ci goście byli ambasadorami akceptowanymi przez Nawrockiego i prawicę, więc jeśli komuś zrobili na złość, to jemu. I ewentualnie krajowi, który reprezentują (bo jak znam życie będzie problem z wyznaczeniem następców i spadnie ranga przedstawicielstwa). Jak się idzie na takie stanowisko to powinno się mieć minimum odpowiedzialności. M.in. dlatego zdarza się to rzadko. Ale to tylko świadczy o "prawicowych" ambasadorach.