Wicher pisze:Moim zdaniem jest to Maxim. Lewisy miały kolbę zaś tutaj widzimy wyraźnie tylko uchwyty przy dźwigni spustowej.
Nie widać wyraźnie cylindrycznego zbiornika z lufą (między czerwonymi liniami) a to dlatego, że światło padające na km rozmazuje przy tej ostrości zdjęcia owy zbiornik na jasnym tle. Widzę jednak różnice w jasności zbiornika i tła oraz to, że górna część zbiornika km-u jest identycznie oświetlona co rury wyrzutni torped (oznaczyłem niebieskimi liniami).
A ja stanowczo się z tym nie zgodzę - gdyby było tak jak mówisz to jaki sens by miała widoczna muszka, którą zasłaniałaby chłodnica.
Druga sprawa to kanciasty zamek (za magazynkiem) dający wrażenie podwyższenia kolby.
Jak dla mnie to ewidentnie Lewis w odmianie bez osłony lufy np. M1918 (czyli stary karabin LOTNICZY).
Uchwyt z tyłu nie był spustem, a służył do naprowadzania, spust był typu karabinowego z chwytem pistoletowym.
Drogi Mitoko - tak wyglądały Lewisy instalowane na polskich okrętach:
tak zaś wygląda Maxim na podstawie plot:
Porównaj teraz oba karabiny z tym co widzimy na zdjęciu zamieszczonym przez Andrzeja:
Zdjąłem z tego zdjęcia trochę światła i tonacji - zbiornik widać coraz wyraźniej. Zaś tam gdzie Ty widzisz muszkę, ja widzę to kółko przy wylocie lufy.
Nie napisałem, że uchwyt z tyłu jest spustem a że wyraźnie widać dwa uchwyty przy dźwigni spustowej. W tym Maximie nie było uchwytu ze spustem typu pistoletowego - natomiast uchwyt typu karabinowego był przy Lewisach a tej charakterystycznej części na tym zdjęciu nie widać.
Za dzień, za dwa, za noc, za trzy choć nie dziś...
Za noc, za dzień doczekasz się, wstanie świt...
Ale lotniczych Lewisów nie instalowano na polskich okrętach tylko takie jak na zdjęciu przeze mnie wklejonym
Zresztą napisałem JAK WÓŁ - tak wyglądały Lewisy instalowane na polskich okrętach
Za dzień, za dwa, za noc, za trzy choć nie dziś...
Za noc, za dzień doczekasz się, wstanie świt...
Wicher pisze:Ale lotniczych Lewisów nie instalowano na polskich okrętach tylko takie jak na zdjęciu przeze mnie wklejonym
Zresztą napisałem JAK WÓŁ - tak wyglądały Lewisy instalowane na polskich okrętach
Albo jeszcze o tym nie wiemy - natomiast instalacja Szczeniaków jest dla mnie wysoce mało prawdopodobna, gdyż ich dostawy dla Łosi były opóźnione
Jeden z ORP Burza zajumałem na ORP Lily w kwietniu 1940 Kurcze, ale o zaczepach nie pomyślałem, a to czyn stoczniowy Uznajmy, że wizyta gospodarska kmdr ppor. J.M. w stoczni admiralicji Rosyth była z tym związana