To czemu Tadeusz w necie tyle obaw o to? Przecież nie ja to tam tworzę.
Ponieważ ludzi naiwnych, głupców, czy też osób zbyt leniwych by samodzielnie sensownie myśleć, jest bardzo dużo.
Dla rynku oznacza to jedno: gwałtowny wzrost konkurencji cenowej.
Pominę normy jakościowe, które w UE cały czas obowiązują i obowiązywać będę. Ale to co opisujesz, to się chyba nazywa konkurencją? I generalnie napędza rynek, będąc czymś dobrym dla konsumentów - czyli nas wszystkich. Czy tak?
To może inaczej. Jak osoby sceptyczne wobec mercosur lub obawiające się tej umowy zareagowałyby, gdyby je zapytać: ile jesteś gotów dopłacić z własnej kieszeni, aby nie dopuścić południowoamerykańskiej konkurencji na nasz rynek? Jaka byłaby odpowiedź? Osobną kwestią jest to, że do wyparcia np. rodzimej wołowiny przez południowoamerykańską, jest i tak baaaaardzo daleko.
Ja wcinam zrazy kilka razy do roku, w porcjach po 4 do 6 (im więcej tym lepiej, bo mało jeść nie mogę

)
O tatarze nie wspomnę, bo trzeba liczyć po kilogramie co najmniej raz na 3 tygodnie.
Zazdroszczę. Mnie żona by nie pozwoliła...
Analogie o jakich wspominam dotyczą nie ustroju (chociaż dalekie by się pewnie znalazły) ale sytuacji gospodarczej w jakiej się znaleźliśmy.
Piszę dużymi literami byś zrozumiał, że sytuacja WYNIKA z ustroju. Wszystko wynika z ustroju. To, że gospodarki krajów komunistycznych szwankowały - wynikało z ustroju. To, że ludzie generalnie żyli w biedzie - wynikało z ustroju. Itd. Dlatego porównujesz rzeczy nieporównywalne. To ci próbuję wytłumaczyć.
Zauważ, że w Polsce wszystko się diametralnie zmieniło, gdy zmienił się ustrój. A przecież ludzie zostali ci sami.
Świat nam odjeżdża i za chwilę nie będziemy mieli nic do zaoferowania.
Histeryzujesz. Przy czym równocześnie krytykujesz te działania, które temu mają zapobiec (są elementem tego by temu zapobiec). Co zapewne wynika z tego, że źle diagnozujesz problem. Bo zła diagnoza powoduje złe pomysły na naprawę.
Mercosur jest rozpaczliwą próbą ratowania resztek europejskiego przemysłu. Głównie niemieckiego. Ponieważ nasza gospodarka jest mocno związana z Niemcami jestem umiarkowanym zwolennikiem tej umowy. Mimo że niesie za sobą pewne zagrożenia.
1) W ten sposób wszystkie działania rozszerzenia rynku można by uznać za "rozpaczliwe".
2) Każda nowa rzecz niesie jakieś zagrożenia. Ale i szanse. Rzecz w tym czy bilans wychodzi na plus.
Absolutna bzdura klepania przez laika
W kwestiach energetycznych jestem laikiem, przyznaję. Ale zawsze starm się logicznie myśleć. Więc pytanie pierwsze: czy podważasz dane, które przytoczyłem? Jeśli nie, to myśląc zdroworozsądkowo, jeśli na początku drugiej dekady OZE pokrywało jakieś 12-13 % chińskiego zapotrzebowania na energię a obecnie ponad połowę, to to oznacza, że udział energii pochodzącej z surowców kopalnych SIĘ KURCZY. Wzrost zapotrzebowania na energię Chin w tym czasie wzrósł trochę ponad dwukrotnie, udział OZE zaś w ogólnym bilansie ponad czterokrotnie. Więc to Ty piszesz opinie, które przeczą faktom i zdrowemu rozsądkowi. Że od czasu do czasu oddaje się tam do użytku elektrownie węglowe itp. to nic nie znaczy, gdyż równocześnie wycofuje się stare. A bilans OZE w ogólnym zapotrzebowaniu ROŚNIE! Czy ideologia i prawicowa propaganda zabiła już u Ciebie umiejętność logicznego myślenia?
Bo nie mieliśmy innego wyjścia. Byliśmy już podłączeni do ruskiego systemu. Niemcy się podłączali gdy my szukaliśmy alternatyw.
ZAWSZE jest jakieś inne rozwiązanie. Choć może być trudne. Nie zmienia to jednak tego, że gdy ktoś inny zarzuca np. Niemcom że kupowali rusą ropę i gaz, to jest hipokrytą (delikatnie mówiąc). Bo myśmy też kupowali. Aby było ciekawiej - węgiel też, choć przecież mamy własny (podobno). Tu już do niczego nie byliśmy "podłączeni".
Rozumiem, że uważasz, że też jeździliśmy "na ruskim pasku"? Ja bym nawet zgodził się z tezą, że za rządów PiS i owszem.

Ale jeśli chcesz to rozciągnąć na całą III RP, to to już nawet nie jest histeria tylko paranoja
Rozwiązanie w takiej sytuacji jest zazwyczaj banalnie proste - tak po prostu było taniej.
Agresywna kampania medialna przeciwko ochronie granicy

Nasze dyskusje są dla mnie pouczające, gdyż coraz wyraźniej dostrzegam prawicową toporną propagandę w twych wypowiedziach (o Tomie i innych forumowiczach już nawet nie wspomnę). Pouczające jest tu to, że mnie się zawsze wydawało, że taka toporna, wręcz głupia propaganda nie może do ludzi trafić. Co najwyżej do jakichś idiotów, których jest wielu, no ale przecież nie aż tylu. Ty i inni przekonujecie mnie, że gebbelsowskie stwierdzenie iż tysiąckroć powtarzane kłamstwo zaczyna być przyjmowane jako prawda, jest w 100 % prawdziwe. I na to nie są odporni ludzie, którzy przecież skończonymi głupcami nie są. Inaczej mówiąc "ciemny lud" wszystko kupi jeśli to odpowiednio podać i długo i konsekwentnie powtarzać.
1) Jeśli krytykowano to sposób działania - formę a nie treść.
2) Już Ci wspominałem, że mamy w mieście oddział SG (jeden z 9 w Polsce). Co się przekłada na kontakty z ludźmi, którzy mają pojęcie o tym jak granicę chronić. Przy tym w naszym PO jest co najmniej dwóch emerytowanych funkcjonariuszy SG. Stąd i wiem, że większość problemów, które miały miejsce, można było załatwić po prostu inaczej. Taniej, prościej i bez takiego nagłaśniania sprawy. Bo kryzys na granicy był w dużym stopniu nagłośniony sztucznie.
Jak się do tego dołoży ruskie konszachty wiceszefa waszego klubu parlamentarnego...
Znowu! Naprawdę nie docierają do Ciebie sygnały, które każą podejrzewać (ba, dają pewność w niektórych sytuacjach!) o konszachtach prawicy (PiS ale i Konfederacji, o Koronie już nie wspomnę) z Rosjanami? Gdybym teraz próbował tylko wymienić te najważniejsze (najpewniejsze), to byś znów zaczął narzekać, że się rozpisuję - bo byłoby tego dużo tekstu. O zbieżności celów prawicy (PiS plus konfederacja plus Korona) z celami rosyjskimi już nie będą wspominał, bo to ślepy zobaczy (jeśli będzie chciał - co istotne, bo może nie chcieć).
Nie widzisz tego Gregski? Naprawdę?
Widzisz jak łatwo można stwierdzić, że nie tylko prawica chce nas zaprowadzić na manowce?
Nie. Trzeba bardzo, ale to bardzo chcieć to wykazać. I czerpać szeroko z prawicowej propagandy, nawet jeśli czerpać trzeba z bzdur (bo rozsądnych argumentów nie ma). Ty to właśnie robisz. Zastanawiam się tylko czy masz tego świadomość czy to już po prostu w ciebie "weszło" i już nawet tego nie zauważasz.
A tak na marginesie to chyba coś się dzieje w TVN ...
Są w ofercie sprzedaży. Kto ich kupi - dokładnie nie wiadomo. Więc się boją. Ludzie to ludzie, każdy chce pracować i zarabiać. Ci w mediach też. A populistyczna prawica rzetelnego dziennikarstwa nie potrzebuje. Gdybym tam pracował też miałbym pietra co będzie.
Zapowiadają Konfederaci, że ponad 60 tys. "wjedzie" pierwszego dnia...

No właśnie! "
Zapowiadają Konfederaci..." - i wszystko jasne!
Jesteś Tomie niezrównany! Tak nawiasem, mam pytanie: które ugrupowanie na naszej scenie politycznej tak bardzo występuje przeciw regulacjom/ograniczeniom itp.? A Mercosur to zniesienie regulacji/ograniczeń, jeśli dobrze rozumuję? Wyprowadź mnie z błędu, jeśli się mylę
