One były zaangażowane od początku...
Tylko, że my tu dyskutujemy o zobowiązaniach sojuszniczych w ramach NATO. To, że USA okazało pomoc W. Brytanii, to jedno. My rozmawiamy o NATO.
Jaki ma to związek ze mną? Radzę skończyć z dualnym postrzeganiem świata.
Ma to związek nie tylko albo nawet niekoniecznie z tobą (oceniać mogę to co piszesz, co naprawdę myślisz - nie wiem). Piszę ogólnie. Natomiast to co robi PiS jest przez wielu traktowane jako poważną alternatywę tego co robiła PO (tudzież prawie wszystkie rządy do 2015 roku). I temu się dziwię, bo to żadna alternatywa nie jest - co widać na pierwszy rzut oka. Tu, w ramach tej całej dyskusji o "zakupach koreańskich" to bardzo dobrze wychodzi.
Świat zaś jest dualnie postrzegany nie tyle przez ugrupowania prodemokratyczne (które mają świadomość tego, że jest wieloraki) ile przez PiS. Którego polityka, czy się chce czy nie, ustawia wszystkich po dwóch stronach barykady czyniąc ten świat dualistycznym - po jednej stronie jest demokracja i praworządność, po drugiej autorytaryzm czy wręcz twarda autokracja. Pamiętaj Peceed, że aby taki dualistyczny, przeciwstawny sobie świat stworzyć, wystarczy tylko jedna strona.
Rosja przegrywa tę wojnę wyłącznie na skutek postawy pisowskiego rządu.
Nie. Rosja przegrywa tę wojną z KILKU powodów.Zaczynając od swojej niekompetencji, korupcji i słabości swych sił zbrojnych (co jest ze sobą powiązane), po wolę obrony i dobre przygotowanie Ukraińców (rzecz najważniejsza), dalej przez postawę NATO jako całości i poszczególnych państw w skład NATO wchodzących. I tu dopiero pojawia się rola Polski - ważna, ale nie tak jak to napisałeś. Sama Polska, choćby nie wiadomo jak by chciała pomóc Ukraińcom, nawet przy ich woli obrony, nic wielkiego by nie zrobiła. Przy czym dokładnie tak jak zachowuje się obecny rząd, najprawdopodobniej zachowywałby się każdy inny (może poza tworzonym przez Konfederację, ale na to szans nie ma).
Polska, podobnie jak dawne demoludy, jest o tyle specyficzna, że ma inny stosunek do Rosji niż "stary" Zachód. To kwestia doświadczeń i bliskości Rosji. Więc z punktu widzenia Rosjan szansa na to, by w Polsce był jakiś rząd prorosyjski, jest praktycznie żadna (szybciej już np. w Węgrzech, bo dalej od Rosji). Stąd nie o taki rząd Rosji chodzi. Z punktu widzenia Rosji najlepszy jest rząd antyunijny, antydemokratyczny, taki, który od wewnątrz generowałby problemy w UE, rozbijał ją, który minimalizowałby rolę Polski na arenie międzynarodowej, izolował ją, czynił mało wpływową. I który sprawiłby, że Polska nie rozwijałaby się tak jak do tej pory, tudzież nie stanowiła istotnej siły militarnej. To z punktu widzenia Rosjan, najlepiej zapewnia PiS. I dlatego rządy tego ugrupowania są dla Rosji optymalne.
Dla Rosji ważne jest, by UE była wewnętrznie rozbita (stąd popiera siły antyunijne - sojuszników PiS), skłócona, niezdolna do działania. No i by kierunek dalszej integracji został zahamowany. Ostatnią rzeczą, którą życzyłaby sobie Rosja, to silne "Stany Zjednoczone Europy" u jej zachodnich granic. Poszczególne państwa, nawet w ramach UE, można rozgrywać, zjednoczonej UE już nie za bardzo.
Tracą kontrakty na czołgi w Europie
Osobiście, wolałbym czołgi niemieckie czy niemiecko-francuskie ze stosownym offsetem niż K2.
Amunicję będziemy produkować i składować do nich przez następne kilkadziesiąt lat...
Tylko, że ona kosztuje. ile trzeba amunicji, ta by spełniać stosowne standardy, dla 500 wyrzutni o jakichś 4,5-5 tys, rurach? I jakich trzeba mocy produkcyjnych, by w przypadku W zapewnić stosowną produkcję amunicji do takiej ilości wyrzutni? Ktoś się nad tym zastanawiał? Ty, Peceed, jak sądzę nie. Ale Ty nie musisz. Problem polega na tym, że MON nikt się nie zastanawiał.
Celem wspólna armia UE
Celem są raczej "Stany Zjednoczone Europy" - i nie jest to cel zły. Armia to ew. tylko efekt takiego kierunku rozwoju UE. Początkowo bardziej symboliczny niż realny. Ale kierunek jest właściwy. Tyle, że nieosiągalny w najbliższym czasie. To cel na pokolenia.