Zwrot przez prawą burtę.

czyli hobby, kultura, sztuka, wścieklizna i w ogóle offtopic...

Moderator: nicpon

Napoleon
Posty: 5116
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

A z resztą nieważne. Mam dosyć tej konwersacji.
To naturalne. Rozmowa, w której coraz trudniej odpowiadać Ci na pytania, irytuje. I zniechęca.
Negujesz fakty. Negujesz rzeczy które sam napisałeś....
Gdy się takie rzeczy pisze, tłumaczy się na czym owa negacja faktów lub wyrażane sprzeczności polegają. Inaczej są to puste słowa.
Klepiesz w kółko te same propagandowe slogany niczym PZPR-owski agitator.
Znów pojawia się pytanie co rozumiesz pod tymi pojęciami? Zważ, że ja swe poglądy, opinie, TŁUMACZĘ/UZASADNIAM. W przeciwieństwie do Ciebie. Możesz się z tym zgodzić lub nie, ale używane przez Ciebie uwagi są w tym momencie bezzsadne. Np. slogan to zwięzłe hasło budujące wizerunek, coś charakteryzujące. Z tym, że ta definicja nie przyjmuje uzasadnienia - te jest bowiem zazwyczaj znacznie dłuższe i bardziej skomplikowane. A ja swe opinie uzasadniam. Więc znów nie rozumiesz o czym piszesz...
Np. "PiS = polexit" to slogan. Ale ja tłumaczę co sprawia, że dążenia PiS są sprzeczne z założeniami UE i w dłuższym terminie nie do pogodzenia (opierając się na faktach, których nie podważasz a raczej w swych wypowiedziach potwierdzasz). Owe "PiS = polexit" to PODSUMOWANIE tych wyjaśnień. A w takim przypadku nie możesz już pisać o sloganie. Chyba, że nie rozumiesz co to słowo znaczy. I tak ze wszystkim...
Jeśli już, to Ty częściej/najczęściej wypowiadasz slogany, bo najczęściej formułujesz proste opinie bez jakiegokolwiek uzasadnienia.
I jeszcze zostałeś psychologiem amatorem od siedmiu boleści.
Kolejny błąd - nie rozumiesz ponownie tematu, który poruszam. Psychologię na studiach miałem i powiem, że bywa pomocna w życiu. Ale psychologiem nie jestem i nie zamierzam za takowego uchodzić. Oprócz tego jednak, że jestem historykiem, to jestem też politologiem. A to bardzo ciekawa dyscyplina, która bardzo mi się przydaje - i w historii i w polityce, którą uprawiam (nawet jeśli tylko na szczeblu samorządowym). Studia kończyłem co prawda jeszcze w PRL-u, ale były solidne, muszę przyznać. Zajęcia dot. tworzenia profilu wyborców nie pamiętam na jakim przedmiocie były robione, ale same ćwiczenia pamiętam dobrze. Bo ich treść bywa dla mnie przydatna do dziś. Stąd i m.in. moja dyskusja z tobą, bo jesteś wdzięcznym "materiałem ćwiczeniowym" ( :-) ).
Np. Masz tendencję do skrajności poglądów. Próbujesz negować moją uwagę na temat koalicyjności aktualnego rządu. W pełni obietnic (można to też odnieść do odpowiedzialności) można oczekiwać od rządu utworzonego przez jedną opcję i mającego pełne poparcie w parlamencie. Bo taka opcja ma 100 %władzy. Obecnie jednak w tym rządzie który jest, KO ma jakieś 66 %władzy. A na rolnictwo największy wpływ ma PSL - który zawsze do Mercosur podchodził z niechęcią (co jest oczywiste dla takiej partii; więc jej trudno zarzucić kłamstwo). Ty tego nie uwzględniasz, co oznacza, że nie obchodzą Cię półśrodki, jesteś niechętny kompromisom, chcesz wszystko, nie uznajesz faktu, że możesz dostać tylko część - to się dla Ciebie nie liczy. Oczywiście możesz też rżnąć głupa, tego też nie wykluczam, ale przyjmuję,że jesteś w dyskusji uczciwy i prezentujesz swe rzeczywiste poglądy i opinie. Stąd twe kolejne uwagi utwierdzają mnie we wcześniejszych opiniach. Bowiem osoby, które niechętnie uznają kompromisy mają zawsze tendencję do podejmowania skrajnych wyborów - co ustawia Cię znów w pozycji wyborcy prawicy (i to takiej "mocnej" prawicy).
Aby było jasne -to jest swego rodzaju "kalka" - tak jak wzór matematyczny. Podstawiasz osobę, jej poglądy, zachowanie i wychodzi ci jej profil wyborczy/polityczny. Przybliżony, ale jednak. Przy czym odnoszę wrażenie Gregski, że Ty (jeśli oczywiście uczciwie prezentujesz swe poglądy) byłbyś tu przykładem wręcz modelowym, łatwym do sprofilowania :wink:
Zgadzałoby się nawet to, że nie chodzisz na wybory, bo takie osoby często są sfrustrowane rzeczywistością, która zawsze mija się z ich oczekiwaniami (które są nierealne). Ale od czasu do czas na wybory mogą pójść - głosując na opcje skrajne (wszystko jedno czy prawicowe czy lewicowe - skrajni wyborcy są generalnie do siebie podobni), chętnie w ramach protestu - nie "za" ale "przeciw". Skrajne rozwiązania/hasła do takich osób bowiem najbardziej przemawiają. Bo cenią one "sprawczość" bardziej od ładu czy praworządności.

Psycholodzy pewno uczestniczyli w tworzeniu owych ram do ustalania profilów wyborczych. Ja korzystam z samych ram (tak jak można korzystać z matematycznego wzoru nie będąc matematykiem) :wink:
Ostatnio zmieniony 2026-04-12, 09:40 przez Napoleon, łącznie zmieniany 1 raz.
Napoleon
Posty: 5116
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Smoku, co Ty masz jakieś takie zapędy? Nie myślisz o niczym innym? :wink:
Poza tym... Skoro już szukasz, to na Węgrzech lepsze rzeczy się zdarzały :-) Czemu o tm nie wspomnisz? :-)
https://krytykapolityczna.pl/swiat/seks ... la-fidesz/
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4706
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: SmokEustachy »

Napoleon pisze: Smoku, co Ty masz jakieś takie zapędy? Nie myślisz o niczym innym? :wink:
Poza tym... Skoro już szukasz, to na Węgrzech lepsze rzeczy się zdarzały :-) Czemu o tm nie wspomnisz? :-)
https://krytykapolityczna.pl/swiat/seks ... la-fidesz/
Bo to była nielegalna impreza a nie koncert na zywca.
Ważą się losy UE, kampania na finiszu a tu gościu wyciąga fujarę na koncercie.
Napoleon
Posty: 5116
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Jak rozumiem Smoku, to wszystko wyjaśnia? :wink: Jesteś rozkoszny.
Równie dobrze można by powiedzieć, że co się spodziewać po jakichś "lewakach", "zgniłych liberałach" i temu podobnemu tałatajstwu? Normalka :-) Więc o czym tu rozprawiać? :wink:

Ale... My tu gadu-gadu, a Węgrzy chyba wychodzą ze zwrotu na prawą burtę. Miał być Budapeszt w Warszawie a chyba będzie Warszawa w Budapeszcie. Cudów się nie spodziewam, bo nowy rząd będzie miał ciężko (to uwaga do Gregskiego :wink: - niech obserwuje jak działają wszelkiej maści ograniczenia). Ale przynajmniej Węgry wrócą do Europy, co dla nas też jest ważne (w końcu to Orban blokował jakieś 800 mln euro należności dla naszych zakładów za dostawy na Ukrainę, a takich kwestii jest więcej).

A tak nawiasem, to co zrobią Ziobro i Romanowski? Gdzie się teraz biedaki podzieją? Aż mi ich się żal zrobiło.... :wink:
tom
Posty: 1023
Rejestracja: 2011-05-07, 10:52

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: tom »

Napoleon pisze: A tak nawiasem, to co zrobią Ziobro i Romanowski? Gdzie się teraz biedaki podzieją? Aż mi ich się żal zrobiło....
Nawet jakby polecieli do USA, to tam Trumpowi też się już robi gorąco pod stopami...

A jeśli chodzi o Magyara, to należy poczekać, co on zrobi dalej. Bo do mnie docierają sygnały, że względem Ukrainy będzie niewiele mniej ustępliwy od Orbana... I entuzjazm Ursuli po jego zwycięstwie może szybko wyparować...
Napoleon
Posty: 5116
Rejestracja: 2006-04-21, 14:07
Lokalizacja: Racibórz

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Napoleon »

Do USA raczej nie polecą (choć w desperacji... kto wie? w sumie, z "cywilizowanych" krajów to ten kierunek byłby jednak najprawdopodobniejszy). Musieliby dostać azyl polityczny, a raczej tego nie widzę. Trump nie ma mimo wszystko takiej władzy jak Orban miał na Węgrzech (?). W każdym razie gdyby polecieli do USA, to jednak trochę by ryzykowali. Może Słowacja? Dubaj? A jak nie, to zawsze zostaje Białoruś....

A tak nawiasem,Węgrzy mają jednak szczęście że są w UE (i daleko od Rosji). Na Białorusi w 2020 wynik wyborów był podobny (jeśli można szacować, bo dokładnego nie znamy). Ale Łukaszenko zdecydował się na rozwiązanie siłowe (mając za sobą Rosję). Obawiano się, że Orban też może się na coś podobnego zdecydować, ale jednak oddał władzę.
No i system wyborczy, który stworzył, stał się bronią obosieczną. Przegrał wyraźnie, ale nie aż tak jakby to wskazywał rozdział mandatów. Zadecydowały JOW-y. Nauczka dla tych, którzy chcieliby majstrować w naszej ordynacji.
Bo do mnie docierają sygnały, że względem Ukrainy będzie niewiele mniej ustępliwy od Orbana...
Politycy ZAWSZE (prawie) robią to co chcą ich wyborcy lub co ich wyborcy są gotowi zaakceptować. A propaganda Fidesz zrobiła wśród Węgrów swoje. Na pewno więc nowa władza będzie unikała tematów ukraińskich. Na pewno też potrwa zanim wyjdzie z kręgu uzależnienia od rosyjskich surowców energetycznych. Ale na forum UE nie będzie przeszkadzać pomocy dla Ukrainy - to na pewno. I już tyle wystarczy. Węgry przestaną też być rosyjskim agentem w UE, działającym na rzecz Kremla i w celu rozbicia wspólnoty. To też jest pewne. A retoryka... Ona się będzie zmieniała tak jak będą się zmieniały poglądy wyborców. Część zwolenników Fidesz autentycznie boi się, że Węgrzy pójdą na wojnę. To nonsens, ale on żyje w ich umysłach. Trochę potrwa zanim dojdzie do nich, że dali się ogłupić. A gdy dojdzie, to i retoryka się zmieni. Pozostaje jeszcze kwestia diaspory (mają prawo wyborcze - ale głosują tylko na listę krajową), oni jednak są w większości mocno proorbanowscy i tak (choć to też się może zmienić, tu jednak byłbym bardziej sceptyczny). Jeśli nowym władzom uda się poprawić sytuację gospodarczą, to kwestia Ukrainy nie będzie Węgrów specjalnie obchodziła, jak sądzę.
Awatar użytkownika
SmokEustachy
Posty: 4706
Rejestracja: 2004-01-06, 14:28
Lokalizacja: Oxenfurt
Kontakt:

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: SmokEustachy »

Napoleon pisze: Jak rozumiem Smoku, to wszystko wyjaśnia? :wink: Jesteś rozkoszny.
No. Wywalanie fujary publiczne na wierzch to klasa sam w sobie co nie?
Awatar użytkownika
Peperon
Posty: 6808
Rejestracja: 2010-11-05, 14:52
Lokalizacja: Kraków

Zwrot przez prawą burtę.

Post autor: Peperon »

SmokEustachy pisze:
Napoleon pisze: Jak rozumiem Smoku, to wszystko wyjaśnia? :wink: Jesteś rozkoszny.
No. Wywalanie fujary publiczne na wierzch to klasa sam w sobie co nie?
Nie on pierwszy i nie ostatni.
U nas też byli tacy "dowcipni", którzy chwalili się genitaliami. Nawet podczas koncertu w dzień dziecka...
Ludzkość dzieli się na trzy części.
Żywych, zmarłych i tych co na morzu.
ODPOWIEDZ