A poważnie to czy Hood tak na pewno nie miał możliwości zaprezentowania swych walorów ?.Chodzi o jego udział w wojnie czy tylko w starciu z Bismarckiem ?.
Fuksiarze i pechowcy II w.sw. :)
-
Gość
Zgadzam sie jednak z gościem ponieważ w jednym ma całkowitą rację MATSU z pewnością nei był lepszy od Queen Elizabeth - pisząc za gościem Matsu - niszczyciel mam na myśli
A poważnie to czy Hood tak na pewno nie miał możliwości zaprezentowania swych walorów ?.Chodzi o jego udział w wojnie czy tylko w starciu z Bismarckiem ?.
A poważnie to czy Hood tak na pewno nie miał możliwości zaprezentowania swych walorów ?.Chodzi o jego udział w wojnie czy tylko w starciu z Bismarckiem ?.
- Maciej
- Posty: 2035
- Rejestracja: 2004-10-21, 21:40
- Lokalizacja: Puszczykowo
- Kontakt:
- Maciej
- Posty: 2035
- Rejestracja: 2004-10-21, 21:40
- Lokalizacja: Puszczykowo
- Kontakt:
- MacGregor
- Posty: 136
- Rejestracja: 2004-01-15, 10:21
- Lokalizacja: Siedlce
Jeśli żyją, to trzeba by ich zapytać o wrażenia z brytyjskiego ataku na Dakar w 1940, kiedy oberwało się ich pancernikowi od - moim zdaniem - fuksiarza wojennego - Francuza "RICHELIEU".
Według mnie "Richelieu" był fuksiarzem. Innym się obrywało, a jemu jakoś zawsze udawało się wyjść z opresji. Nawet sobie samotnie Atlantyk przepłynął w rejsie do USA i nikt go jakoś nie zaatakowął nawet...
Według mnie "Richelieu" był fuksiarzem. Innym się obrywało, a jemu jakoś zawsze udawało się wyjść z opresji. Nawet sobie samotnie Atlantyk przepłynął w rejsie do USA i nikt go jakoś nie zaatakowął nawet...
MacGregor
-
MiKo
- Admin FOW
- Posty: 4053
- Rejestracja: 2004-01-07, 09:02
-
MiKo
- Admin FOW
- Posty: 4053
- Rejestracja: 2004-01-07, 09:02
łeee znalazłoby sie pare pancerników co wogóle nie oberwało a Rysiek zawsze coś tam zebrał.MacGregor pisze: Według mnie "Richelieu" był fuksiarzem. Innym się obrywało, a jemu jakoś zawsze udawało się wyjść z opresji. Nawet sobie samotnie Atlantyk przepłynął w rejsie do USA i nikt go jakoś nie zaatakowął nawet...
-
Żur
- Posty: 56
- Rejestracja: 2004-10-14, 09:38
- Lokalizacja: chwilowo Gdańsk
Szczęściarze:
USA --> San Francisco (bo dorwał większego od siebie)
Noo, szczęściarzem, to on może i był, ale dlatego, że nie zatonął po takich bęckach, jakie dostał, ale nie dlatego, że dorwał Hiei. Trochę go poszarpał, ale gdyby Japsy mogli zapewnić osłonę lotniczą, to pewnie doholowaliby Hiei w spokoju do Rabaul.
USA --> San Francisco (bo dorwał większego od siebie)
Noo, szczęściarzem, to on może i był, ale dlatego, że nie zatonął po takich bęckach, jakie dostał, ale nie dlatego, że dorwał Hiei. Trochę go poszarpał, ale gdyby Japsy mogli zapewnić osłonę lotniczą, to pewnie doholowaliby Hiei w spokoju do Rabaul.
-
Żur
- Posty: 56
- Rejestracja: 2004-10-14, 09:38
- Lokalizacja: chwilowo Gdańsk
-
Gość
-
karolk